5 października 2015

ZERMATT - MIASTECZKO W ŚRODKU ALP CZ.3 - MAŁY MATTERHORN

Część trzecia mojej wyprawy na samo południe Szwajcarii to wyjazd na Mały Matterhorn, na wysokość 3883 m npm. Było mroźno, jakieś -10 stopni, pana Jezuska oblodziło, ręce bez rękawiczek marzły nawet przez te kilka minut, kiedy wyszliśmy z kolejki zrobić zdjęcia. Mieliśmy szczęście z pogodą, bo rzadko zdarza się tak błękitne i bezchmurne niebo. Z Małego Matterhornu widać też Mont Blanc i oczywiście Matterhorn, choć prawdę mówiąc z takiej wysokości robi mniejsze wrażenie niż z dołu. Poniżej zdjęcia najpierw z góry, potem coraz niżej, aż zielono już było w samym Zermatt... Jedne z moich ulubionych zdjęć z podróży...






























Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora jest zabronione.

2 komentarze:

  1. aż zatęskniłam za górami....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) no jest za czym tęsknić, to prawda.. już sobie wyobrażam jak teraz jest cudnie jesiennie w polskich górach i też tęsknię....

      Usuń