20 września 2013

wracam jeszcze na chwilkę do Puglii....

To już zapewne ostatni post przed moim wyjazdem do Polski,
tam na pewno będzie szalone tempo, ale może odezwę się od czasu do czasu...
Jako pasmanteryjna zakupoholiczka, 
czeka tam na mnie - już sama nie wiem ile - paczek z włóczkami,
materiałami i kto wie z czym jeszcze,
(Babcia, lat 89, tonie w moich przesyłkach) :)
będzie się działo!!!
I będzie premiera moich zimowych ocieplaczy - kominów i czapek,
no i mam nadzieję będzie dużo zdjęć, zwłaszcza tych jesiennych.
Mam też milion pomysłów na nowe projekty domowych dekoracji,
jeszcze nie wiem, co z nich wyjdzie, ale będzie na pewno kolorowo-pastelowo-vintage...

***

Tymczasem zapraszam Was jeszcze raz do Puglii.
Ostatnio pisałam o miasteczku Alberobello słynącego z trulli,
a kilkanaście km dalej jest jeszcze jedna perełka tego regionu.
Wyczytałam w przewodniku, że to jedno z najpiękniejszych miasteczek Puglii, 
więc stało się punktem obowiązkowym.

Zgadzam się z tą opinią.
Nie wiem co bardziej mnie oczarowało - samo miasto czy jego nazwa,
tak czy inaczej nieważny lipcowy upał,
spacer po Locorotondo w niedzielne przedpołudnie to balsam dla duszy:)
Jedno z najbardziej uroczych miejsc, jakie widziałam we Włoszech.
Stosy kwiatów w połączeniu z białymi budynkami, wąskimi uliczkami i wiszącym w oknach praniem...
Miałam wrażenie, że jestem na planie jakiegoś filmu dla dzieci.. bajki...

Zapraszam Was do Locorotondo...





No to do zobaczenia w Polsce!!!

19 komentarzy:

  1. CUDOWNIE TAM !!! tak pięknie, że aż nierealnie !
    Baw się dobrze w kraju ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ta knajpka na przedostatnim zdjęciu - ależ mi się zachciało orzeźwiającego wina patrząc na nie!
    tym razem się nie wycięłaś :)
    jedź, zwiedzaj, odwiedzaj, pstrykaj i kombinuj z włóczką, może mnie natchniesz

    OdpowiedzUsuń
  3. @Lucy, widzisz, oto ja w pełnej okazałości (co prawda sprzed roku, ale wciąż młoda i piękna hehe)... oczywiście, że Cię natchnę, z takim zapasem włóczek, to i stolarz się natchnie:))

    OdpowiedzUsuń
  4. oooooo boże, jak tam pięknie! jakie śliczne zdjęcia, no i jak śliczna panna na trzecim ;)
    tak biało, jejku i jak się tutaj nie zakochać we Włoszech...

    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę pokazać te zdjęcia mojemu mężowi a potem sprawdzić gdzie jest najbliższe lotnisko:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak z bajki :)
    Magda będziemy w kontakcie, mam nadzieję, że uda się nam spotkać.
    Miłego pobytu !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Aaaaaaaa....ja tam chcę!!! Jaki cudowny klimat, te wąziutkie uliczki i kwiaty...przepadłam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak tam pieknie! Dobrze Ci , oj dobrze :) Ale i jesien w Polsce jest piekna, wiec trzymam kciuki , żebyś miała tą złotą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. @Żanet, dziękuję, dziękuję, dziękuję:))
    no ja się zakochałam już dawno:)) buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. @Agnieszka, w okolicach Locorotondo najbliżej jest Bari:))
    tak podpowiadam, żebyś nie traciła czasu na szukanie:))

    OdpowiedzUsuń
  11. @kiosc, dobra:)) dzięki, Ty też baw się dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  12. @Shabby Shop, Ewa, czułam dokładnie to samo, kiedy tam byłam:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Marzenie, tam przeprowadziłabym się bez mrugnięcia okiem, a tak za oknem mam port morski z jakimiś okrętami-klamotami i deszcz na szybie. :D Życie... Miłego pobytu w Polsce. :*

    OdpowiedzUsuń