17 stycznia 2013

przemyślenia egzystencjalne

Coraz częściej stwierdzam, że jestem z innej epoki.
I coraz bardziej nie rozumiem otaczającej mnie rzeczywistości.

No bo która 31-latka słucha Wodeckiego albo Krajewskiego?
Albo muzyki klasycznej?

Albo np. woli Kabaret Starszych Panów od wszelkich innych współczesnych kabaretów?
Może to dziwne, ale nie znoszę kabaretów, w ogóle mnie nie bawią, wręcz w większości wydają mi się głupawe.


Nie bawią mnie polskie filmy, w których więcej jest wulgaryzmów, niż spójników i zaimków razem wziętych... W ogóle polskie filmy mnie nie bawią...

Nie rozumiem też fenomenu jakiejś Siwiec i - przepraszam za wyrażenie - gołego tyłka Dody na co drugiej stronie internetowej... W ogóle nie pojmuję współczesnej mody na promowanie celebrytów znanych z tego, że są znani.
 
Wkurza mnie kopiowanie amerykańskich programów tv, choć ostatnio zauważyłam, że tych najgłupszych jeszcze u nas nie ma - ale to z pewnością kwestia czasu.

Oczywiście istnieją wyjątki, ale one tylko potwierdzają każde z tych stwierdzeń...
 
Czasami żałuję, że czasy młodości moich rodziców przeminęły bezpowrotnie.
Nawet czasy, kiedy ja byłam w szkole były fajniejsze i bardziej wartościowe, choć nie było tabletów, komórek, a w radio leciało Guns'n'Roses albo Hey zamiast Biebera...

Za to było mnóstwo ludzi z pasją, którzy mieli coś do powiedzenia.
 Były też granice swobody wypowiedzi i stylu bycia... W ogóle był jakiś styl...

No ale.. ja zawsze byłam inna. Wolę poczytać Osiecką niż iść do klubu, obejrzeć 50-ty raz Masz wiadomość albo Rzymskie wakacje niż Władcę pierścieni albo Zmierzch, posłuchać Sinatry zamiast jakiejś Kate Ryan, nie znoszę ekostylu Reni Jusis, nie kręci mnie robienie kariery w korporacji... i w ogóle czasami mam wrażenie, że urwałam się z księżyca.

Już pomijam, że zawsze byłam jak francuski piesek - nie namiot tylko hotel.
Nikt by mnie też nie namówił na np. pasterkę na świeżym powietrzu w 20-stopniowym mrozie..
(teraz to już nikt by mnie nie namówił na pasterkę... )
Ale to pewnie znak bardziej teraźniejszości niż przeszłości.

Nie twierdzę, że wszystko, co jest teraz, jest złe.
Ale to jak w tej piosence Perfectu - wśród tandety - diament ... 

Dlatego właśnie myślę, że jestem z innej epoki. 
Kiedyś miałam z tym problem, ale odkąd jest ktoś, kto to rozumie i właściwie jest całkiem do mnie podobny, to całkiem mnie to cieszy...

Dlatego - proszę bardzo - oto, co mnie ostatnio zachwyca...



No to - powiedziała co wiedziała...

Wracam do mojego RMF Classic, a Was zostawiam z resztą moich "zwierzeń"...


24 komentarze:

  1. Uwielbiam Kabaret Starszych Panów!!!
    A wyróżnienia gratuluję, fajnie się czyta zwierzenia innych:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre i prawdziwe, też czasem się zastanawiam co dzieje się na tym świecie. Czasy swojego dzieciństwa wspominam z łezką w oku. Nie było komórek a i tak każdy wiedział gdzie drugiego znaleźć. och!
    pozdrawiam
    ps nie jesteś sama

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba więcej takich "innych" niż myślisz, tylko niektóre w wieku nieco więcej niż 31 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :)
      Może Krajewskiego nie słucham a Wodeckiego uważam za buca, ale Kabaret Starszych Panów wymiata :D

      Usuń
    2. czyli skoro okazuje się, że jest nas więcej, to szansa na kolejny klub coraz bardziej realna:)
      muszę to przemyśleć...

      a Wodecki... widziałam go kiedyś w Złotych Tarasach i strasznie mi się spodobał.. w sensie taki jest wysoki i elegancki... i ma taką piękną piosenkę jedną albo dwie nawet... :))

      Usuń
  4. Po pierwsze ukłon w stronę zadającej pytania - nietuzinkowe, wobec czego czytając odpowiedzi proszę o jeszcze i jeszcze.
    Po drugie Osiecka - tak, tak, tak, Sinatra - cztery razy tak, Kabaret Starszych Panów - yes, yes, Hey - oh yeah.
    Po trzecie przybij piątkę moja rówieśnico.
    Po czwarte bardzo Cię lubię. Zgubiłam Cię na fejsie, chyba zmieniłaś zdjęcie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po pierwsze - tak tak, czyta się dobrze, tylko najpierw trzeba się nagłówkować, żeby na nie odpowiedzieć:)
      po drugie - no właśnie
      po trzecie - piąteczka!
      po czwarte - Twoja sympatia jest Lusindo odwzajemniona jak najbardziej.. na FB - ponieważ mam zablokowany profil i zmieniłam zdjęcie - możesz mnie najłatwiej znaleźć przez klub polek - tam dałam lajka:))
      czyli jednak top secret nie taki top hehe:))

      Usuń
  5. to ja przybijam piątkę kosmitko :)

    Też się czasami czuję, jakbym nie wycelowała z epoką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, kosmitka to dobre określenie... jak pracowałam w banku, nazywałam tak jedną panią, która zawsze przysyłała mi dokumenty wypełnione zawsze z tymi samymi banalnymi błędami... nawet mój dyrektor z czasem pytał mnie - jak tam pani kosmitka:) sentyment pozostał :)

      Usuń
  6. Madzia jakbym o sobie czytała...
    Chodź fanką tych dwóch Panów nie jestem, muzykę klasyczną lubię od czasu do czasu, kabarety też lecz te z teraz i nie wszystkie...
    Na takie okazy jak Doda i Siwiec patrzeć nie mogę, a tym bardziej pojąć nie potrafię....
    Mam swój styl {wyjątkowy}, jestem inna inaczej =) i mi z tym bardzo dobrze, jak się komuś nie podoba to jak ja to mówię "drzwi otwarte, nie będę płakać"!
    Właśnie w takich osobach jak MY, kryje się największe piękno i nie można się tego wstydzić a tym bardziej ukrywać tego!
    Buziaki i słodkiej nocy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurcze, inna inaczej.. tak jeszcze o sobie nie myślałam:)
      ale masz rację, trzeba się z tego cieszyć, a nie wstydzić... ostatecznie nie ma nic fajnego w byciu przeciętnym...
      buziaki!

      Usuń
  7. To ja też jestem z innej epoki, lubię Krajewskiego, Starszych Panów, Dudka a nie mam pojęcia co śpiewa Bieber:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja znam Biebera z Pudla i długo nie wiedziałam, że on w ogóle śpiewa...
      ale cieszę sie, że jest nas więcej, musimy trzymać się więc razem:)

      Usuń
  8. To już taki uroczy urok 31-latek. :]
    U mnie spontanicznie nigdy obiektywu nie kupiłam, zawsze opinie wyczytane, zdjęcia przykładowe poogladane itd, prawie decyzja życia, hihi.
    Penthouse w NYC mmmmm, z chęcią, z chęcią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli mówisz, że to kwestia wieku??
      obawiam się jednak, że mnie to dotknęło jeszcze w czasach nasto- :))

      Usuń
  9. Ach, kochana... Ja sobie myślę, że Ty jak i ja oraz przedpiszące nie jesteśmy inne. Każdy człowiek jest inny, jedni ulegają modom, nadążają za zmieniającymi się trendami... Ja Beibera też nie słyszałam, ale widziałam go na zdjęciu :D Myślę, że to dziecko śpiewa dla dzieci a nie dla pan po trzydziestce. Myślę,, że byłabyś dziwna, gdybyś właśnie go słuchała. No może nie dziwna co.. oryginalna, chi, chi.
    Lubię posłuchać SP - ten utwór to doskonała lekcja dykcji. Frank wczoraj słuchał go z rozdziawionym buziolem. Polskie komedie kocham, ale te sprzed lat 30 (Bareja), ale lubię i kabarety współczesne (Potem, Hrabi, LIMO). Mogłabym wymieniać.... Powiem tak. Gdy człowiek ma styl życia, zainteresowania niepowszechne, mniej popularne może mieć poczucie bycia innym. Ale czy należy z tego powodu czuć się gorzej? Absolutnie. Ja tam się cieszę, że jestem jaka jestem. Nie przeszkadza mi styl życia R.Jusis, ale sama bym tak żyć nie chciała. I to tylko z jednego powodu: nie chciałabym popadać ze skrajności w skrajność.
    Pozdrawiam Cie, Ty inna Magdo;) Inna Magda - Jagodzianka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu-Jagodzianko - masz rację, zresztą nudno by było, gdybyśmy wszyscy byli tacy sami... w ogóle zgadzam się z Tobą... tak generalnie... i co do skrajności - jestem zdecydowanie za złotym środkiem w każdej sytuacji, tylko właśnie ten dzisiejszy świat ma z tym problem...
      Ale jako pani po 30-tce (kurde, jeszcze tak o sobie nie myślałam!!! ale chyba juz czas) daję radę i jestem z siebie zadowolona:))
      buziaki!!!

      Usuń
    2. A ja już jestem panią po trzydziestce na półmetku do czterdziestki... To mnie trochę stresuje...

      Usuń
    3. niepotrzebnie, podobno życie zaczyna się po 40-tce, więc wszystko dopiero przed Tobą:)

      Usuń
  10. To teraz ta od pytań się wypowie, w sprawie 30 latek (i jeszcze kilku plus;))
    Wcale nie jesteś dziwna.
    Co prawda nie te klimaty muzyczne i trochę inne spojrzenie na świat, ale to nie o to chodzi przecież. Ty patrzysz tak, ja patrzę inaczej. I jest ok. Łapię się czasami na biadoleniu nad rzeczywistością i myślę, jeeezuuu, jakbym własną matkę słyszała:))) Ale wiesz co, to inni mają problem a nie ja. O, tak sobie właśnie myślę, a jak się komuś nie podoba, to zawsze można wyjść:)))

    pozdrawiam // k

    OdpowiedzUsuń
  11. Miło się czytało:) Czasami się zastanawiam jak moje dzieci(jeszcze nie mam i daję sobie kilka lat;)) odnajdą się w tych czasach... skoro samemu ciężko... ;)

    OdpowiedzUsuń