11 listopada 2012

zapiski szwajcarskie cz.9 [LUCERNA] i Ania

Po raz kolejny stwierdzam, że jestem nawiedzona. Oglądnęłam rano w tv Anię z Zielonego Wzgórza. Po raz 135. Może i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że tak się znowu wkręciłam w tą historię, że zaraz włączyłam sobie na you tube kolejne części i oglądnęłam je prawie wszystkie - łącznie 5 godzin!!! Było jak zwykle mnóstwo wylanych łez wzruszenia (w tych samych momentach co zawsze oczywiście), kiedy to Gilbert wyznaje Ani, że ją kocha.. ehhh, jestem pomylona na punkcie tych romantycznych spojrzeń ekranowych... No i teraz kusi mnie, żeby sobie włączyć Dumę i uprzedzenie.. wzrok pana Darcy działa na mnie dokładnie tak samo jak wyznania miłosne Gilberta Blythe... A to 6 odcinków czyli kolejne 6 godzin... I coś czuję, że tak to się dziś skończy..

*****

Ale miało być o Lucernie. I tu także będzie Ania, tylko nie ta z Zielonego Wzgórza. A Lucerna to myślę przystanek obowiązkowy podczas pobytu w Szwajcarii. Cudowne widoki - miasto położone jest nad Jeziorem Czterech Kantonów, u stóp góry Pilatus. Poza tym przepiękna architektura i dwa mosty, w tym jeden z 1333 r. (odbudowany po pożarze w 1993)... No i pyszna kawa, a czymże jest miasto bez pysznej kawy... wiadomo:)

A na jednym ze zdjęć poniżej Ania pijąca herbatę ze szklanki, która szczególnie przyciągnęła moją uwagę...













Nie wiem czy Ania będzie jeszcze chciała pójść ze mną do kawiarni, bo tyle czasu zajęło mi robienie zdjęć jej herbaty, że w końcu musiała wypić zimną... Ale fajnie było...

23 komentarze:

  1. Hahah skad ja to znam, w Dubaju doprowadzalam Nuray do szalu pstrykajac setki fotek ;)

    Co do Luzerny... patrze i patrze i widze Konstanz. Tak jakos. Pieknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te miasta (a widzisz, nie napisałam małe urocze miasteczko!!) są wszystkie tak samo urokliwe i podobne do siebie.. a z Tobą teraz i z Twoim nowym dziecięciem to już w ogóle niczego nie będzie można się napić haha:)

      Usuń
    2. Kurde, chyba sie za te "podobne" obraze ;) W koncu kazde jest inne i niepowtarzalne :P:P
      Pkt. 2 -> oooj, tak!
      I jeszcze cos, Anie tez kocham miloscia ogromna, ksiazki przeczytalam nie raz od deski do deski :))

      Usuń
    3. jejku... no i znowu palnęłam... :/ :))

      Usuń
  2. szczerze powiem, że czekałam aż napiszesz o Ani :)
    oczywiście też oglądałam... Boże jakie to cudowne. w ogóle nie pasuje mi to, że jutro poniedziałek i to, że nie mam takich sukienek, takiego Mateusza i takiej szkoły! mogłabym żyć śmiało w tamtych czasach, chodzić po dachach i pływać w łodkach bez sensu :)

    zdjęcia śliczne!
    zwłaszcza zimnej herbaty :)
    pozdrawiam i zapraszam do mnie na losowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku jak ja się cieszę, że nie tylko ja kocham Anię... w ogóle ten film jest cudownie nakręcony, te okolice są tak piękne, że naprawdę chciałoby się tam być i żyć:) ehhh... też bym popływała łódką recytując wiersze haha:) pozdrowienia!!! i biegnę już do Ciebie!

      Usuń
  3. Widać wzdychamy do tych samych panów ;)))
    Też uwielbiam te filmy!!!
    A Lucerna, hmm moje marzenie!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo oni tacy romantyczni byli, nie? jejku, ja chyba jestem jakaś niedzisiejsza:)... a jak już pojedziesz do Lucerny, to pomyśl o Gilbercie, będziesz miała podwójne doznania estetyczne:))))

      Usuń
  4. Piękne miejsce, klimatyczna opowieść, a zimna herbata...no cóż...nie jest zła, choć osobiście wolę gorącą :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ale wiesz.. czasami trzeba się poświęcić dla sztuki:))

      Usuń
  5. Cha, cha ! U mnie tak jest, gdy chcę sfotografować swoje kuchenne wytwory. Zgłodniała rodzina z widelcami i nożami stoi nad potrawą, ślinią się a ja: jeszcze tylko jedna fotka :D
    Zdjęcia przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, biedaki... ciężkie jest życie z artystą:)

      Usuń
  6. :D cudowne zdjęcia... po raz kolejny to pisze i pewnie napisze kolejne razy :D
    dziękuję Ci za tą podróż po Szwajcarii... cudowne miejsce i kawa wygląda przepysznie...
    zakochałam się w architekturze i okiennicach :D mam szajbę na punkcie okiennic, ale kocham też fotografować latarnie!
    pozdrawiam cieplutko =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Żanetko! miłych słów nigdy dość:) ja też lubię okiennice, mam jeszcze kilka fot z cudnego niemieckiego miasteczka pełnego uroczych kamienic... może Ci się spodobają:)

      Usuń
  7. Widzę, że tutaj można i pooglądać i poczytać. Zostaję i dziękuję za wizytę u mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się z nowej blogowej znajomości:)

      Usuń
  8. Widoki nieziemskie,a Anię również uwielbiam. Ostatnio znowu była powtórka w TV i siedziałam zahipnotyzowana, jakbym oglądała po raz pierwszy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładny błysk w oku na portrecie!!

    OdpowiedzUsuń
  10. piękne zdjęcia, cudowne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wlasnie tu trafilam przez przypadek, oczywiscie.
    Po 12 latach mieszkania we Wloszech niecaly rok temu przenieslismy sie do Szwajcarii, tak zaraz z brzegu, jak sie dobrze przyjrzec to z mojego domu widac jeszcze Wlochy. Odrazu zorientowalismy sie ze to calkiem inny swiat i caly czas zastanawiamy sie dlaczego nie zrobilismy tego wczesniej. Tylko na dobra kawe musze jezdzic do Italii, naszczescie to tylko chwilka:)

    OdpowiedzUsuń