30 listopada 2012

piątkowe przemyślenia szydełkowo-polityczno-ogólne

Halo halo halo. Mietku, Franku i Staszku.

Dziś trochę prywaty.

Ale najpierw zachęcam Was do poczytania złotych myśli naszych Klubowiczek:

czyli co o stolicy Wielkiej Brytanii myśli Mila z bloga Milowy Las

oraz

czyli Niemcy oczami Eweliny, autorki bloga Czerwona Czereśnia.

Przeczytajcie koniecznie. 
Dołączyło do nas też kilka nowych Klubowiczek, które prowadzą bardzo ciekawe blogi "z emigracji", polecam Wam! 
Listę znajdziecie w zakładce Klubu.

Poza tym chciałam oznajmić, iż wczoraj mój patriotyzm spadł o ok. 50% z powodów politycznych - jestem zdegustowana, wkurzona i w ogóle mam focha, więc nie wiem jak długo jeszcze Klub pociągnie hehe [więc czytajcie póki jest:)].

Ale my tu nie o polityce. Rzym zalany totalnie, oberwanie chmury trwa od kilku dni i końca nie widać. Do tego wali piorunami, że aż szyby w oknach się trzęsą więc nosa za drzwi nie wystawiam (a, przepraszam, polazłam na spacer 2 dni temu i mnie niemal zwiało, więc postanowiłam siedzieć na 4 literach). Ale jest to siedzenie twórcze. 

Po pierwsze uszyłam dziś firanki, z czego jestem niezmiernie dumna, gdyż czekały na mnie od 3 miesięcy. Nie obyło się bez niecenzuralnych słów, ale skończyłam i mam je z głowy:) Dodam też, że pozazdrościłam Wam pięknych serduszek, które oglądam na Waszych blogach i jedno spróbowałam uszyć. Krzywe nieco wyszło, ale pierwsze koty za płoty.

A jeśli chodzi o prywatę - wydziergałam 2 komplety podkładek na stół.

Pierwszy - biało-różowy. 
2 podkładki pod filiżanki/kubki plus 1 większa pod dzbanek, 
ozdobione koralikami Murano ze srebrem (próba 925) ! Fajne są:)


Drugi komplet - różowo-granatowy. 6 podkładek plus serwetka.

Więcej info tutaj.
Są na sprzedaż. Mogę też zrobić na zamówienie w innych kolorach, wzorach itp.

A poza tym życzę Wam udanego (ponoć zimowego już) weekendu. Ja odliczam dni do Świąt:)
MIŁEGO!!!

24 komentarze:

  1. Witaj Magda ;)
    Po pierwsze to jasna cholercia, ale Nas dużo! Ja siły w końcu zmobilizowałam i kończę już Złote Myśli i wkrótce je dodam! Chandra przeszła, więc wróciłam podwójnie naładowana.
    Po drugie to polityką staram się nie przejmować, i nie zawracać sobie głowy. Bo gdyby było inaczej to pewnie byłabym już siwa! Wolę się nie denerwować, i nie psuć sobie humorów. Póki co wolę zdecydowanie duńską niż polską...
    A po trzecie - co za cudowności!!! Podziwiam te szydełkowe cuda =)
    Coś mi się o uszy obiło z tym deszczem w Rzymie, ale że aż tak źle jest to nie sądziłam... lepiej siedź w domku, żeby tam Nam Ciebie nigdzie nie porwało!!!
    Buziaki Kochana i zapraszam do mnie na Candy =*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żanet, dziękuję za miłe słowa:)

      ściągnęłam Cię myślami i już się zapisałam na Twoje candy:) jeśli chodzi o moje polityczne wkurzenie, to w tym przypadku też wolę politykę duńską, bo Dania wczoraj głosowała na korzyść Palestyny, nie tak jak kurde my:/ niestety polityka baaaardzo mnie irytuje, choć staram się o niej nie myśleć:)

      no a w Klubie widzisz jaki tłum się zrobił:) i egzotycznie dosyć:)

      a żeby nie nie zwiało to właśnie piekę sobie rogalika drożdżowego na kolację... więc wiesz, jak masz chęć to zapraszam:) Buziole!!!

      Usuń
    2. Mniam.... rogaliki... !!! czekaj, czekaj na mnie Kochana już wsiadam w swojego "tititka" i zaraz będę! ;)
      Ale tak na poważnie, przy okazji mojego pobytu w Rzymie na pewno wpadnę do Ciebie na kawkę!

      A co do Klubu to widziałam.... świetna sprawa!!!! Im więcej tym lepiej =)
      Buziole jeszcze raz i cudownego wieczorka!

      Usuń
    3. no to spiesz się, bo wiesz, rogaliki pachną -jak to mawia mój wujek- malizną:)
      ale jak będziesz w Rzymie i się nie przyznasz i mnie nie odwiedzisz to normalnie wywalę Cię z Klubu hehe:) miłego:))

      Usuń
  2. Piekne rzeczy torzysz...Ja to totalne beztalencie jestem w szyciu czy szydelkowaniu:(
    Sukienka dla ksiezniczki cudna... Teraz sama mam taka Mala ksiezniczke ;)
    Niunia, wiem,ze sie zglosilam sama do Klubu a wogole nie mam czasu sie udzielac.Wybacz,taki dosc trudny czas u mnie. Jednak objecuje poprawe!
    Sciskam i do uslyszenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Emilko:) widziałam Twoje Dzieciątko i te piękne zęby:)a Klubem się nie przejmuj! pozdrowienia!!!

      Usuń
  3. W weekend poczytam klubowiczki z ogromną przyjemnością.

    Polityka... Ach... Ech... Psssst ;)

    Odnośnie pogody... Mnie już wstyd odpowiadać na pytania: czy spadł u Ciebie śnieg (wszak mieszkasz w górach) a ja odpowiadam... NIE ;) Choć Jura już bialutka. Jutro wezmę aparat i coś spróbuję "wymodzić ";)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację Jagodzianko, polityka - pssst, choć Francja spisała się dobrze tym razem:)

      A jeśli chodzi o śnieg... mnie nawet nikt nie pyta, czy już u nas spadł... raczej czy dalej chodzę w sandałach:)) to ja chętnie Twoje wymodzenie z aparatem obejrzę! owocnego zatem:))

      Usuń
  4. A gdzie wspomniane serducho???
    Wystawiasz te swoje szydełkowe cuda, chyba po to żebym wpadła w kompleksy!!!
    Moja faworytka tym razem to blady róż z białym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, Ty w kompleksy??? no chyba żartujesz, takie piękne rzeczy tworzysz, że to ja raczej powinnam zazdrościć zdolności:)) no a serducho mało fotogeniczne... pozdrowienia!!!

      Usuń
  5. Klubowiczki już odwiedziłam. Fajnie się poznaje kolejne miejsca z punktu widzenia mieszkańców.
    Co do pogody, to postaram się przepchnąć Ci troche słońca z Wiednia, bo u mnie tu ślicznie świeci :)

    Pozdrawiam cieplutko i ide cykać fotki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dzięki za słońce, co prawda chyba większość się ulotniła po drodze, ale ze trzy promyki dotarły:))

      Usuń
  6. u nas dzisiaj troche mrozilo,swietne podkladeczki zrobilas,mnie caly czas chodza po glowie te sowki,czy ja sie w nich nie zakochalam przypadkiem:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to zapraszam niedługo.. bo będzie nowa sówka:)

      Usuń
  7. Pracowita z Ciebie istota. :] Też do świąt odliczam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej hej! Polityka ma to do siebie, ze wkurza.szczegolnie nas, ktorzy za bardzo na nia wplywu miec nie moga.robilam pare lat temu staz w reprezentacji komisji europ. do ONZ w Nowym Jorku. To, co tam widzialam, zagrywki polityczne, lozkowe, rasistowskie itp. skutecznie mnie od polityki odstraszyly. Co niemniej jednak nie zmienia faktu, ze PL wykazuje sie strasznym tchorzostwem nie glosujac na rzecz Palestyny. Nie bylo ich zadaniem zbawiac swiata ,a jedynie wyrazic poparcie dla palestynskiego bycia po troche choc reprezentowanej na forum ONZ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, dziękuję że to napisałaś... czuję się wreszcie zrozumiana w kwestii Palestyny!

      Usuń
  9. Ja zwyczajnie proponuje przestać się polską polityka interesować. Kiedy, zyłam w Polsce, byłam bardzo zaangażowana w sprawy polityczne, mało tego, brałam w jej organizacji czynny udział. Dziś ograniczam się do podstawowych informacji, które kazdy Polak winien wiedzieć. Tyle! Choc może wynika to z faktu, ze ja nie planuje powrotu do Polski, więc napływające informacje o głupocie naszego rządu, przestały mnie interesować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cleo, ja bym bardzo chciała się nie interesować... ale niektóre rzeczy po prostu wywołują we mnie drgawki i zaczynam się pienić... niestety reaguję tak na wszystkie absurdy i inne rzeczy, które są niezgodne z moimi wartościami.. no ale pracuję nad sobą i walczę z tym:)

      Usuń
  10. Pisałam u Anet, że dla mnie szydełko to obciach. No obciach i już. Bo wiesz, sama sobie dziergam gwiazdki i aniołki na choinkę, ale nadal siedzi mi w głowie model "modnego" domu z końca lat 80-tych (które rozciągnęły się w późne 90-te, a to już nadmierna przesada), gdzie dziergana serweta świadczyła o gospodarności pani domu i jej talentach, nie tylko manualnych, ale też organizacyjnych, bo czas trzeba na wszystko znaleźć. To samo z makatkami na ścianach, serwetkami pod talerze, o których wzornictwie chciałoby się zapomnieć... Z drugiej strony widzę, jak pięknie wyglądają Twoje wyroby, same w sobie są cudowne, tylko jakoś możliwość ich zastosowania w praktyce mnie przeraża. Demony przeszłości mnie dopadły, ale demony wybiórcze, bo jednak na żywej choince białe szydełko nie razi mnie nic a nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lucy, ja się całkowicie z Tobą zgadzam... i dodam, że nie mogę patrzeć na białe szydełko na choince! bo właśnie głównie białe mnie drażni (wiesz.. biały kordonek...) ale z drugiej strony teraz szydełko wraca do łask w takiej bardziej nowoczesnej formie no i staram się podejść do niego jak najbardziej nowocześnie potrafię:)) może moja sowa w kolejnym poście trochę odpędzi te demony:))

      Usuń