21 października 2012

VILLA BORGHESE

Takich weekendów jak ten życzyłabym sobie jak najczęściej. Doborowe towarzystwo (czy jest coś fajniejszego, niż spotkanie z baaardzo dawno niewidzianymi Przyjaciółmi???), do tego cudowna pogoda i uroki Rzymu... Czegóż chcieć więcej... A na dobre zakończenie poszliśmy poszukać choć skrawka jesieni, której strasznie mi tu brakuje... Nie wiem, czy to jesień, czy jeszcze resztki lata, ale zobaczcie sami - kilka fotek z parku Villa Borghese...


 

 
  

A Wam jak minął weekend??

6 komentarzy:

  1. Ależ roślinność!
    Piękna jest!

    Ahh i zakątki Rzymu....uwielbiam Rzym. uwielbiam od sklepu z czekoladą na głównej uliczce prowadzącej do Watykanu przez jedzenie i przecudowną zabudowę. Jest taki magiczny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta pierwsza (wielka ejakulacja niemalże) spodobała mi się najbardziej.
    Pięknie tam macie. U nas mniej wykwitnie, ale za to sielsko i tyz łodnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie, w Rzymie choć cudownie, to niestety polskiej złotej jesieni nie ma... ale wiem wiem, babie nie dogodzisz:)

      Usuń
  3. Slicznie! Nasz weekend zlecial na spacerach, gotowaniu i grach planszowych ;)

    OdpowiedzUsuń