14 października 2012

CASTEL GANDOLFO

Zanim o Castel Gandolfo, wrócę do piątkowego (chyba) wyzwania fotograficznego - z dołu... Był widok bez prania, a dziś pogoda trochę lepsza, więc uwieczniłam widok z praniem (ale o żadną część garderoby nie wzbogaciłam się tym razem)... Się suszy...


A wracając do tematu... O Castelli Romani pisałam kiedyś na moim drugim blogu [tutaj], a spośród tych miasteczek najbardziej znane to oczywiście Castel Gandolfo z letnią rezydencją papieską. Ale nie dlatego jest to fajne miejsce na popołudniowy weekendowy spacer. To urokliwe miasteczko, z widokiem na jezioro, z klimatycznymi restauracyjkami, spokojne.. trochę jakby czas się w nim zatrzymał wiele lat temu..

A że dziś pogoda była całkiem przyjemna (do tego stopnia "całkiem", że podczas naszego 2-godzinnego postoju w korku - w niedzielę, na drodze szybkiego ruchu - słońce tak prażyło, że zaczęłam się powoli rozbierać...:)), to tak się miło chodziło i pstrykało zdjęcia... Skupiłam się na detalach, bo są takie słodkie, a większość z nich to wejścia do restauracji (z wyjątkiem drzwi... to akurat wejścia do kamienic)...





 


9 komentarzy:

  1. prześliczne zdjęcia !!!
    bardzo podoba mi się zestawienie bram...
    piękne kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) no bramy są boskie, a w środku tych kamienic mniej więcej taki sam klimat jak z zewnątrz...

      Usuń
  2. to jezioro, ta zieleń, te detale, jaszczurka, logo tawerny, bramy... ach, tobie to dobrze :) i życzę jeszcze lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, dzięki, ale tak naprawdę wiesz... jak już dziś wspomniałam nieważne gdzie tylko z kim:)

      Usuń
    2. ale że ja nie wiem, z kim tam byłaś, zachwycam się tym, co widzę

      Usuń
  3. Przepiękne !!!To już wiem, gdzie jadę następnym razem

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Włosi to szczęściarze, a ja dopóki tu jestem - też:)

      Usuń