28 września 2012

z cyklu: urzekające - MONTREUX

Małe szwajcarskie miasteczko. A w środku miasteczka - jeziorko. Genewskie. A wokół jeziorka - góry... Przy dobrej widoczności można zobaczyć i ośnieżone szczyty... A przy jeziorku deptak, wzdłuż którego tysiące kwiatów w tysiącach kolorów... I tak sobie można iść i iść tym deptakiem...

Jeśli jest się mną i ma się aparat, to celu się nie osiągnie przed zmrokiem, ale dla turystów bardziej konkretnych na końcu deptaczku jest zameczek... Podobno fajny, ja niestety nie dotarłam, ale sami zobaczcie, jak można ominąć którykolwiek kwiatek i nie zrobić mu zdjęcia... Piękne są...









To właśnie jest Montreux. Cudny popołudniowy spacer, jeśli będziecie w pobliżu, odwiedźcie koniecznie!

26 września 2012

z cyklu: uwielbiam - JESIEŃ na Campo di Fiori

W zalewie kiepskich informacji, których w ostatnich dniach nazbierało się trochę (zdecydowanie za dużo, proszę o dobre wieści, jeśli ktoś ma takowe), wybrałam się na spacer w poszukiwaniu czegoś pozytywnego na tym świecie... Dotarłam do Campo di Fiori, a poniżej kilka zdjęć, co tam jesiennego znalazłam... A lubię jesień, oj tak!



 
 

...Mam tylko cały świat,
chcę ocalić go od łez i od lat!
Od łez chrońmy ten świat,
jak kto umie.
Żyj, mój świecie, żyj
w topól szumie...
 A. Osiecka

*topól co prawda nie widziałam, ale dużo cudowności zieloności i innych kolorowości tak...

20 września 2012

z cyklu: mistrzowie kadru - RICHARD AVEDON


Jeśli ktoś miałby zasługiwać na miano największego artysty-fotografika wszech czasów, to bez wątpienia byłby to Richard Avedon (1923 - 2004). Jego dorobek artystyczny zdobyty w czasie 60-letniej pracy skupia się na portretach największych i najbardziej znanych tego świata - a pośród nich m.in. Charles Chaplin, Barbra Streisand, Bob Dylan, Salvador Dali, Louis Armstrong, The Beatles, Janis Joplin, Tina Turner, Marlon Brando, Alfred Hitchcock, Fred Astaire, D.D. Eisenhower, Ronald Reagan, John Kennedy i wielu innych, w tym rozpoznawalne i znane przez wszystkich portrety Marylin Monroe i Audrey Hepburn. Słynął również z fotografii mody, pracował dla największych magazynów takich jak Vogue, Life czy Harper's Bazaar. Charakterystyczny w jego portretach ruch zainicjował nowe spojrzenie na fotografię i przełamywał na zawsze ówczesne konwencje. Bo portret przebijał w większości jego fotografii od mody po reportaż czy reklamę. Sam autor mówił o nich tak:

Portrety nie są podobieństwem. Chwila, emocja lub fakt ulegają transformacji w fotografię i już nie są faktami, ale opiniami. Nie ma czegoś takiego, jak nieścisłość w fotografii. Każda fotografia jest ścisła. Żadna z nich nie jest prawdą















19 września 2012

z cyklu: urzekające - TAJLANDIA

Ko Phi Phi
(Więcej zdjęć z Ko Phi Phi znajdziecie TUTAJ)

Pomysł na wakacje, czyli 10 powodów, dla których warto odwiedzić Tajlandię:

1. Tajlandia to piękny kraj, w całej swojej długości i szerokości geograficznej - banalne, ale tak jest..


2. Wakacje w Tajlandii są wbrew pozorom tanie, najdroższy jest przelot (ceny biletów od 2000 zł), sam pobyt jest bardzo tani, najlepiej pojechać na własną rękę, 

3. Cudowni, uśmiechnięci, przyjaźni Tajowie


4. Tajlandia jest bardzo bezpieczna i bardzo dobrze zorganizowana pod względem turystycznym, np. wchodząc na główny dworzec kolejowy w Bangkoku wystarczy powiedzieć pani z informacji co chcemy załatwić i ona wszystko załatwia (za darmo), jeśli kupujemy bilet autokarowy, w jego cenie jest transport samochodem/taksówką na dworzec autokarowy oddalony o ok. 40 min, nawet jeśli dotyczy to tylko 2 osób! itd....


5. Tajlandia to dla nas Europejczyków kraj bardzo egzotyczny, robiący ogromne wrażenie zwłaszcza na kimś, kto pierwszy raz wybiera się w tak daleką podróż, inna kultura, obyczaje, religia, a wszystko to zauważalne "na ulicach"



6. Powalająca architektura, zabytki, nie tylko w Bangkoku, ale w całym kraju



7. Miejsca takie jak np. wioski plemienne, choć w większości "zorganizowane" dla turystów, rezerwaty, w których - jeśli ma się takie szczęście jak ja - można zobaczyć 3-dniowego słonia, dla sympatyków zwierząt zoo, gdzie można zobaczyć np. 2 z 35 pand na świecie (zoo w Chiang Mai), plantacje orchidei, dla amatorów nurkowania jedne z najpiękniejszych raf na świecie itepe... itede... itp!

 


8. Jedzenie - tanie i pyszne, prawdziwe tajskie można kupić na ulicznych straganach i w innych miejscach dla tubylców


9. Szalone przejażdżki tuk-tukami


10. Piękna opalenizna i wspomnienia na całe życie po powrocie....

A to tylko taka namiastka, nie da się opisać zapachów, smaków, atmosfery i tamtejszego powietrza
i tak wymieniać można bez końca.....

18 września 2012

CIASTO CZEKOLADOWE Z MASCARPONE

Ciasto a'la brownie z serkiem mascarpone. Największą jego zaletą jest to, że nie może się nie udać... Polecam przed rozpoczęciem założyć fartuch.

składniki:

masa czekoladowa:
200 g ciemnej czekolady
2 jajka+ 1 żółtko
125 g masła
150 g mąki
200 cukru
4 łyżki zaparzonej kawy
1 łyżeczka proszku do pieczenia



masa serowa:
ok. 350 g serka mascarpone
1 żółtko
20 g mąki
80 cukru

Sposób przygotowania:

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.

masa serowa:

Serek mascarpone ucieramy z cukrem, dodajemy żółtko, następnie mąkę. Wszystko ucieramy na gładką masę.


masa czekoladowa:

Rozpuszczamy czekoladę. Oddzielnie ucieramy masło z cukrem, dodajemy jajka i żółtko. Dodajemy rozpuszczoną czekoladę i kawę. Następnie dodajemy mąkę i proszek do pieczenia. 

Do foremki nakładamy połowę masy czekoladowej, na nią połowę masy serowej, kolejno resztę masy czekoladowej i na samą górę resztę masy serowej.



Pieczemy ok. 45 minut.

A później już tylko uzbrajamy się w cierpliwość i sprzątamy ten cały bajzel, który powstał przy pieczeniu...

 

17 września 2012

z cyklu: ART - szalony (?) Vincent

Czy myślicie, że każdy geniusz, nieważne w jakiej dziedzinie, jest szalony?

W marcu 1853 r., w małej holenderskiej wiosce, urodził się genialny artysta. Ale zanim tym genialnym artystą został, musiał stoczyć szaloną walkę nie tylko z całym otaczającym go światem, ale przede wszystkim z samym sobą. Właściwie walkę tę toczył przez całe swoje niezbyt długie życie, najpierw szukając swojego powołania, imając się przeróżnych zajęć, później próbując udowodnić samemu sobie i wszystkim wokół, że to, co odnalazł, faktycznie jego powołaniem było. Czy więc Vincent van Gogh był wariatem, który w napadzie szaleństwa obciął sobie ucho, a ostatecznie w wieku 37 lat popełnił samobójstwo, czy może wspaniałym, wrażliwym artystą, człowiekiem przez całe życie skazanym na samotność, niezrozumienie i cierpienie? Czy był z natury dziwakiem i odmieńcem, czy to świat, w którym żył, odizolował go od reszty społeczeństwa, nazywając darmozjadem i nierobem?


Fajna, wzruszająca książka Irvinga Stone'a - Pasja życia. Okazuje się, że van Gogh to nie tylko Słoneczniki i obcięte ucho... Dużo łatwiej zrozumieć kogoś, kiedy "pozna się" go bliżej.

Przekrój twórczości van Gogha: jeden z 38 autoportretów powyżej, poniżej kilka obrazów (z około ośmiuset) będących dowodem na to, jak wszechstronnym i wielkim artystą był...